Emilia Sczaniecka

Emilia Sczaniecka

Kiedy dobiegł końca pierwszy lockdown 2020 r., z uczuciem ulgi wróciliśmy do naszych wielkopolskich wypraw. I choć tą wyprawę odbyliśmy rok temu, to dopiero tegoroczna powtórka zmoblizowała mnie do napisania tego artykułu. Zabieramy Was więc w okolice Nowego Tomyśla, gdzie będziemy wędrować śladami Emilii Sczanieckiej (nie Szczanieckiej (!) :))

Cała trasa układa się w pętlę o długości 37 km, którą rozpoczynamy i kończymy w Wąsowie, co ma logiczne i praktyczne uzasadnienie 😉 Trasę tą można pokonać zarówno samochodem jak i rowerem, a tu, na pałacowym parkingu bezpiecznie zaparkować auto. Ze względu na rozpiętość wieku naszej drużyny łączymy oba środki lokomocji, spotykając się w kluczowych miejscach, no i bagażnik samochodu pomieści wszystkie składniki pikniku 🙂

Przewodnikiem na całej trasie jest quest z naszej ulubionej serii Wielkopolskie Questy „Śladami Emilii Sczanieckiej”, a ulotkę z tekstem gry można wydrukować z tego linku.

Wąsowo

Wąsowo kojarzy się przede wszystkim z okazałym pałacem Hardtów, gdzie odbywają się wykwintne przyjęcia, wesela i spotkania biznesowe. Miejsce niewątpliwie urokliwe, doskonale nadające się na długi spacer w pięknych okolicznościach przyrody. Tym razem jednak ważniejszy jest dla nas nieduży, stojący nieco na uboczu pałacyk Sczanieckich, wybudowany dla dziadków naszej bohaterki (1780-86) Sylwestra i Anastazji. Kiedy staniecie przed jego frontem zwróćcie uwagę na umieszczone nad wejściem kartusze herbowe. Zgodnie z zasadami heraldyki nad wejściem pałacu umieszczano herb rodowy jego właściciela. Tutaj mamy dwa herby: Ossoria Sczanieckich i Ogończyk Skórzewskich. Obowiązujące zasady pozwalały na to tylko w wypadku, gdy wznoszono nowy pałac dla nowożeńców.
Z czasów Sczanieckich pochodzi również niewielka kaplica – rotunda znajdująca się nieopodal pałacu.

pałac wąsowo, emilia sczaniecka, ciekawe miejsca w wielkopolsce, jednodniowe wycieczki z poznania, wielkopolska atrakcje, najdłuższa wojna nowoczesnej europy

W Wąsowie zatrzymujemy się przy pałacu Sczanieckich, wybudowanym dla dziadków Emilii

Babka Emilii – Anastazja była osobą bardzo energiczną. Po śmierci swojego syna Łukasza – ojca piątki dzieci otoczyła opieką młodą wdowę, która przeniosła się z dziećmi właśnie tutaj do Wąsowa. Wkrótce Emilka wraz z mamą i starszą siostrą Nimfą udały  się do Poznania, gdzie dziewczynki rozpoczęły naukę w żeńskiej pensji Jana Samuela Kaulfussa. Tutaj też uczyła się min. pod kierunkiem wybitnego, charyzmatycznego nauczyciela Jana Wilhelma Kassyusza. Kiedy w 1818 r. umarła matka Emilki rada rodzinna zadecydowała, że wystarczy już nauki w mieście i dziewczęta powrócą do Wąsowa pod opiekę prywatnych nauczycielek i guwernantek. Emilka sprzeciwiła się (!) babci i całej familii i dzięki wstawiennictwu wuja Hiacynta Zakrzewskiego oraz J. W. Kassyusza uzyskała zgodę na dalsze kształcenie w Dreźnie.
Tam też poznała młodych ludzi zrzeszonych w tajnych patriotycznych związkach, a ideałom z którymi wtedy się zapoznała, pozostała wierna do końca życia. Po powrocie dziewcząt do domu dokonano podziału rodzinnej schedy pomiędzy dzieci. Emilce przypadł Pakosław, Michorzewo i Michorzewko. Wąsowo i Brody otrzymał Konstanty, Głuponie – Stanisław, Kordula – Śliwno i Łagowiec, a Nimfa – Chraplewo.

Chraplewo

I my udajemy się do Chraplewa. Zatrzymujemy się przy dawnym pałacyku Hardtów, który postawiono w miejscu rozebranego pałacu Łąckich. Mieszkała tu siostra Emilii – Nimfa, która wyszła za mąż za Antoniego Korzbok – Łąckiego (tego samego, który ofiarował działkę w Poznaniu pod budowę Teatru Polskiego). Siostry były ze sobą bardzo zżyte. Po śmierci Nimfy, Emilka zaopiekowała się siostrzeńcami, a kiedy spalił się pałac w Posadowie – Antoni z kolei przyszedł z pomocą szwagierce.
Dziś w pałacu Hardtów mieści się szkoła, a jeśli wybierzecie się tu wiosną, zobaczycie niezmierzone łany kwitnących fiołków 🙂

Chraplewo, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Wczesną wiosną przed pałacem w Chraplewie kwitną niezliczone łany fiołków i zawilców

Brody Poznańskie

Jedziemy dalej do Brodów, miejsca, gdzie 20 maja 1804 r. przyszła na świat Emilia Sczaniecka. Możecie wybrać wygodną, asfaltową drogę, ale polecam aby porzucić wygodny trakt, na rzecz krótszej, niezwykle urokliwej drogi z kocich łbów. Droga to wiekowa, śmiem twierdzić, że być może pamięta czasy naszej bohaterki. My jechaliśmy w maju, w porze kwitnącego rzepaku i śpiewających pod niebem ptaszków.

Emilia Sczaniecka, wąsowo, brody, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania, ciekawe miejsca w wielkopolsce

Wjeżdżając od tej strony do Brodów, od razu po lewej stronie zobaczycie pałacowe ogrodzenie i skryty wśród wiekowych drzew pałac. Ale nie jest to pałac, w którym urodziła się Emilia. Nie ma już dzisiaj dworu Sczanieckich. Stojący tu pałac to późniejsza neorenesansowa budowla, postawiona w 1890 r. przez Paula Pfluga – kolejnego właściciela Brodów. Dziś pałac nie nadaje się do zwiedzania – znajdują się tam prywatne mieszkania.

brody, pałac w brodach, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Dziś w pałacu znajdują się prywatne mieszkania

Brody, pałac w brodach, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

W Brodach można dostrzec ślady dawnej świetności pałacu

Nasza uwaga koncentruje się na drewnianym XVII-wiecznym kościółku pw. św. Andrzeja Apostoła. To jedna z ładniejszych wielkopolskich drewnianych świątyń. Tutaj właśnie, przy stojącej po prawej stronie chrzcielnicy, ochrzczono maleńką Emilkę. Kiedy będziecie w kościele zwróćcie uwagę na umieszczone w oknach witraże i ich napisy fundacyjne. Zostały ufundowane w grudniu 1939 r. przez miejscowych rolników „Z prośbą o wolność” i  „Z prośbą o pokój” (!) W bocznej kaplicy umieszczono portret trumienny fundatora kościoła Piotra Lubicz Kurowskiego.

Kiedy obejdziecie kościół dokoła, nad wejściem do zakrystii znajdziecie datę jej budowy 1756. A przed wejściem głównym koniecznie się zatrzymajcie przy pięknym, pomnikowym okazie lipy,

W kilku miejscach zwracałam uwagę na rzeźbę pielgrzyma, którą i tutaj w Brodach zobaczymy. To kopia rzeźby Władysława Marcinkowskiego, a której oryginał znajduje się w podcieniach konkatedry w Ostrowie Wielkopolskim. A skoro jesteśmy przy pomnikach, to obchodząc kościół zwróćcie jeszcze uwagę na pomnik nagrobny z 1828 r. wikariusza Robińskiego, który umarł zakrztusiwszy się ością ryby…

Brody, pałac w brodach, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Brody Poznańskie, drewniany kościół, emilia sczaniecka, pałac w brodach, ciekawe miejsca w wielkopolsce, jednodniowe wycieczki z poznania, wielkopolska atrakcje

Przy chrzcielnicy z aniołem ochrzczono małą Emilkę Sczaniecką

Pakosław

Zostawiamy Brody i udajemy się do Pakosławia, miejsca które jest chyba najbardziej związane z Emilią Sczaniecką. Tutaj mieszkała, tu było jej „centrum dowodzenia”, tutaj dokonała żywota. Pakosław jest pełen pamiątek po Emilce. Ale zacznijmy naszą wizytę i opowieść o dalszych jej losach stojąc przy pałacu. Aby do niego trafić najlepiej posłużyć się nawigacją wpisując w Mapy Google Pałac w Pakosławiu (ale uwaga! Jest jeszcze drugi Pakosław koło Rawicza, gdzie również jest pałac).

Obecnie pałac jest dość mocno nadgryziony zębem czasu, nie można wejść do środka, z roku na rok popada w coraz większą ruinę, ale kiedyś tu się działo…

Pakosław, pałac w pakosławiu, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Pakosław, pałac w pakosławiu, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

W ubiegłym roku jeszcze były tralki przy balustradzie…

W 1823 roku podzielono schedę po zmarłych rodzicach Emilii. To właśnie jej przypadł Pakosław, Michorzewo i Michorzewko. Mieszkała tutaj blisko pięćdziesiąt lat i była chyba najlepszym gospodarzem, jakiego można sobie wymarzyć. Ukształtowana w duchu patriotyzmu, wszystkie siły i dostępne środki poświęciła walce o zachowanie polskości i odzyskanie niepodległości. Kiedy wybuchło Powstanie Listopadowe natychmiast włączyła się w działania powstańcze. Jednak zanim wyruszyła do Warszawy, na polecenie brata powstańca przeprowadziła zbiórkę środków na zorganizowanie i utrzymanie wielkopolskich oddziałów w początkowej fazie Powstania. W sumie zebrała 8 tys. talarów, do których sama dołożyła jeszcze 16 tys. które uzyskała ze sprzedaży lasu i z pożyczki od Żyda we Lwówku.

Następnie pod przybranym nazwiskiem z fałszywym paszportem jako „służąca” swojej krewnej udała się do Warszawy. A tam od razu zaangażowała się w prace Towarzystwa Dobroczynności Patriotycznej Kobiet, gdzie rozpoczęła swoją służbę w prowizorycznych szpitalach. Pierwszych rannych zobaczyła w lutym 1831 r. kiedy w bitwie pod Olszynką Grochowską zginęło blisko 7 tys. polskich żołnierzy. Dla panienki z dobrego domu była to prawdziwa szkoła życia. Krew, brud, jęki rannych, śmierć, która zbierała obfite żniwo. Ze względów praktycznych zaczęła wtedy zakładać czarne sukienki, na których nie znać było brudu i krwi. Pozostała im wierna do końca życia, a wtedy, w czasie jej pracy w powstańczych szpitalach nazwano ją Czarną Panią i ten przydomek przylgnął do niej na stałe. Pracowała ponad siły, nie oszczędzając się, choć początki były trudne. Pewnego dnia w Szpitalu Wolskim była świadkiem śmierci młodego powstańca, jedynego syna swojej matki. Rozkleiła się wtedy i gorzko zapłakała. Ale również wtedy stanął przy niej szpitalny posługacz, który w prostych słowach postawił ją do „pionu” – Panienko – jeśli chcesz płakać – to wracaj do domu, tutaj potrzeba rąk do pracy, a nie mazgajów. Te proste, ale mocne słowa podziałały jak zimny prysznic.

Praca w lazarecie oraz powstańcze realia zahartowały Emilię i uczyniły z niej praktyczną i rzeczową osobę. Doświadczenia zebrane w czasie Powstania Listopadowego pomogły jej w organizacji powstańczych lazaretów w czasie Powstania Styczniowego i Wiosny Ludów.
Emilia poniosła konsekwencje swojego zaangażowania w Powstanie Listopadowe. Jej majątek został obłożony sekwestrem, a ona sama została skazana na kilka miesięcy twierdzy w Nysie. Na szczęście karę więzienia anulowano, a w styczniu 1834 r. zdjęto z Pakosławia sekwestr.

Mieszkając w Pakosławiu Emilia dbała nie tylko o stan gospodarki, ale i, a może przede wszystkim o powierzonych jej pieczy ludzi. Zarówno stałych mieszkańców majątku, jak i tych weteranów, którzy ucierpiawszy w powstaniach tutaj znaleźli przyjaznych ludzi, wikt i opierunek. Pomagając ludziom wykazywała się nie tylko dobrym sercem, ale przede wszystkim racjonalnością. Z jej dzienników znamy przykład pewnej dziewczynki, która w czasie sianokosów uległa wypadkowi – kosiarka obcięła jej nogi. Łatwo wyobrazić sobie los niepełnosprawnej dziewczynki na wsi… Emilka nauczyła dziewczynkę sztuki pięknego haftu, aby ta pomimo niesprawności mogła zarabiać i godnie żyć.

Znając bolączki i niedostatki wiejskiej ludności zadbała o ich podstawowe potrzeby. Własnym sumptem wybudowała i utrzymywała wiejski szpitalik, gdzie miejscowa ludność otrzymywała bezpłatnie pomoc medyczną. Zorganizowała ochronkę dla dzieci, aby maluchy, często zostawione same sobie w czasie prac polowych ich rodziców, były bezpieczne. Wybudowała też szkołę dla wiejskich dzieci, zastrzegając jednakże, że nauczyciel ma być Polakiem, a ona jako fundatorka ma mieć prawo do mianowania nowego nauczyciela. Na taki zapis musiała wyrazić zgodę pruska policja. I wyrazili zgodę na zapis, który mówił, że Emilia Sczaniecka do końca życia będzie miała wpływ na mianowanie nowego nauczyciela. Nie przewidzieli, że dzielna Polka będzie żyła 92 lata 🙂

Pakosław, pałac w pakosławiu, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Pakosław, pałac w pakosławiu, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Wiele budynków w Pakosławiu pamięta czasy Emilii, wiele z nich powstało z jej inicjatywy. W wielu miejscach można znaleźć tabliczki informacyjne, choć dziś przeznaczenia niektórych budynków możemy się tylko domyślać

Pałac w Pakosławiu szybko stał się ośrodkiem kontaktowym Polaków walczących o niepodległość. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę zaborcy. Wielokrotnie przeprowadzali przesłuchania i rewizje zarówno samej Emilki jak i osób z jej otoczenia, ale nigdy nie udowodniono jej udziału w konspiracji. Lojalność miejscowej ludności była stuprocentowa!
Emilka mogła też liczyć na pomoc i opiekę swoich najbliższych. Kiedy w jej pałacu wybuchł pożar, jej szwagier – mąż Nimfy z sąsiedniego Chraplewa, zajął się jego odbudową. Ona zaś, po śmierci siostry zastępowała siostrzeńcom matkę. Wraz z nimi wyjechała też do Berlina, aby mogli tam odebrać stosowne wykształcenie.

Sama nie założyła rodziny, choć jako posażna panienka z dobrego domu miała zapewne kandydatów do swojej ręki. Niestety ten, do którego serce jej szybciej biło, pochodził z prostej mieszczańskiej rodziny i jego zasługi dla społeczeństwa nie miały żadnego znaczenia. Bariera pochodzenia w tamtym czasie była nie do pokonania. Karol Marcinkowski – bo to o nim mowa – również pragnął Emilii, ale tak jak i ona do końca życia pozostał kawalerem. Romantycznej otoczki tej znajomości dodaje fakt, że Marcinkowski uratował jej życie. Kiedy Emilia zachorowała na tyfus zapadła w letarg, a wtedy miejscowi lekarze uznali, że nie żyje. Na szczęście zawezwano jeszcze Marcinkowskiego. Ten przybył do przyjaciółki w kilka godzin po rzekomym zgonie i bez trudu odczytał, że to jeszcze nie koniec. Aby wybudzić ją ze śpiączki zastosował eksperymentalną  metodę zwaną moksą, polegającą na przyłożeniu do skroni rozpalonego kawałka żelaza. Metoda choć kontrowersyjna i budząca dzisiaj przerażenie, okazała się skuteczna i Emilia odzyskała przytomność, a do końca życia ponoć miała na skroni bliznę.

Pałac w Posadowie jest dziś w kiepskim stanie, z roku na rok popada w coraz większą ruinę. A jak wspomniałam wcześniej, to nie jedyny obiekt w Posadowie, pamiętający czasy Emilii Sczanieckiej. W centrum wsi znajduje się kilka obiektów, które powstały z jej fundacji i służyły miejscowej społeczności. Łatwo je odnaleźć, gdyż przed każdym z nich postawiono tabliczkę informacyjną.  W jednym z nich mieściła się ochronka, przy skrzyżowaniu niedaleko szkoły stoi niepozorny budynek dawnego szpitala. Stojąca w centrum wsi szkoła, nosząca imię Emilii Sczanieckiej została wybudowana na początku XX w. Przy wejściu widać jeszcze uchwyt, na którym do niedawna wisiał oryginalny dzwonek wzywający dzieci na lekcje. Niestety zabrał go sobie jakiś ekozbieracz 🙁

W szkole zorganizowano niewielką izbę pamięci, gdzie zgromadzono pamiątki po Emilii Sczanieckiej. Są to wycinki z gazet, przedmioty codziennego użytku z epoki, ale jest też jej osobisty modlitewnik i kilka innych pamiątek. Aby wejść do izby, należy się wcześniej umówić w szkole (tel. do sekretariatu: 661 550 446 lub 61 44 13 426).

Pakosław, pałac w pakosławiu, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Fragment ekspozycji w Izbie Pamięci

Z okazji 120 rocznicy śmierci, na centralnym placu nieopodal szkoły postawiono pomnik z podobizną młodej Emilki.

Pakosław, pałac w pakosławiu, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Z cokołu w Pakosławiu spogląda Emilka na swoje dziedzictwo…

Michorzewo

Powoli zaczynamy zamykać pętlę naszej wyprawy i udajemy się do Michorzewa, gdzie znajduje się pałac Sczanieckich oraz kościół parafialny, przy którym w 1896 roku pochowano Emilię. Choć w ostatnich latach nie mogła już chodzić i poruszała się na wózku, to do końca zachowała przytomność umysłu i trzeźwość myślenia. Przed śmiercią pozostawiła szczegółowy testament, w którym zadysponowała nie tylko swoim majątkiem, ale i wyraziła wolę co do swojego pochówku. Podobnie jak w przypadku Karola Marcinkowskiego, tak i tutaj, nie udało się wypełnić do końca jej ostatniej woli. Nie można było przecież urządzić cichego pogrzebu osobie, która była ostoją i fundamentem polskości w Wielkim Księstwie Poznańskim. Kondukt pogrzebowy z Posadowa do Michorzewa ciągnął się 12 kilometrów. Z żalem pisali o niej Rodacy, z szacunkiem zaborcy. Nie było osoby, która przeszłaby obok tej śmierci obojętnie.

Dziś mogiłę Emilii Sczanieckiej znaleźć można przy kościele parafialnym w Michorzewie (kieruje do niej drogowskaz). Spacerując wokół niego w ścianach kościoła zobaczycie tablice nagrobne min. braci i dziadków Emilki.

Pakosław, pałac w pakosławiu, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Kościół w Michorzewie jest widoczny z daleka

Michorzewo, grób Emilii Sczanieckiej,, Emilia Sczaniecka, pałace w Wielkopolsce, ciekawe miejsca w Wielkopolsce, wielkopolska atrakcje, jednodniowe wycieczki z poznania,

Wspomniałam, że w Michorzewie jest jeszcze pałac Sczanieckich. Na fotografiach w Internecie prezentuje się nie najgorzej, ale niestety podejść do niego nie można. Swego czasu znajdował się tam szpital dla nerwowo i psychicznie chorych, a dzisiaj stoi zamknięty na cztery spusty.

Kończymy naszą wycieczkę szlakiem Emilii Sczanieckiej, wracając do Wąsowa. Jeśli starczy Wam sił i czasu przespacerujcie się po pięknym parku. A opowieść o Hardtach – budowniczych malowniczego pałacu i ogromnego folwarku – zostawiam na zupełnie inną okazję.

0 Komentarze

Skomentuj artykuł