Legenda o złotowskim jeleniu

Legenda

Dawno, dawno temu przez lasy w okolicach dzisiejszego Złotowa przebiegał trakt, którym kupieckie karawany zmierzały nad Bałtyk po drogocenny bursztyn. Niestety okolica ta cieszyła się złą sławą, gdyż na podróżnych czatowała tu banda rzezimieszków. Nikogo się nie bali, o nic nie dbali, siejąc grozę i spustoszenie. Wielu kupców straciło tu życie i cały dobytek.

Miejscowa ludność zanosiła prośby do swoich bóstw, aby uchronili ich przed okrucieństwem rozbójników.

Pewnego dnia w okolicy pojawił się zastęp rycerzy, którzy ewidentnie czegoś szukali. Zagłębili się w knieję rozglądając się na boki. Nagle przed nimi pojawił się jeleń z pięknym rozłożystym porożem. Stanął przed orszakiem, pochylił głowę, tak jakby chciał powiedzieć – chodźcie za mną. Było to tak niezwykłe, że rycerze wbrew zdrowemu rozsądkowi ruszyli za jeleniem, a ten co jakiś czas zatrzymywał się, jakby się upewniając czy orszak podąża za nim. Jakież było zdziwienie rycerzy, kiedy zorientowali się, że jeleń przyprowadził ich wprost pod zbójecką kryjówkę.

Nie zastanawiając się długo, uderzyli na niespodziewających się niczego rzezimieszków. Wytracili ich co do jednego, wieszając na pobliskim wzgórzu, które przez wieki było nazywane Szubieniczną Górą.

Wśród zdobycznych skarbów było wiele złota i bursztynu, które użyto na założenie nowego miasta. Las w tym miejscu wykarczowano, wzniesiono ogromny zamek, a jelenia, który uratował okoliczną ludność przed napaściami złoczyńców, umieszczono w herbie nowego miasta.

Jeśli traficie do Złotowa, znajdziecie jelenia w wielu miejscach. Najbardziej okazały stoi na rondzie nieopodal ratusza, skąd codziennie w południe ryczy i obraca się wokół własnej osi. Gdzie jeszcze można zobaczyć złotowskiego jelenia przeczytacie w oddzielnym wpisie.

0 Komentarze

Skomentuj artykuł