Niewielkie Cichowo położone mniej więcej w połowie drogi między Gostyniem, a Kościanem przez długie lata było małą, niczym nie wyróżniającą się wioską. I byłoby tak zapewne do dzisiaj, gdyby nie pewien splot okoliczności….
Czy w Cichowie kręcono Pana Tadeusza?
W 1998 r. Andrzej Wajda przystąpił do ekranizacji polskiej epopei narodowej czyli „Pana Tadeusza”. Film z dużym rozmachem, kręcony w kilku lokalizacjach, głównie na Mazowszu. Dwór w Soplicowie grał prawdziwy, choć nieco podrasowany dworek w Turowej Woli. I odpowiadając na tytułowe pytanie – czy w Cichowie kręcono Pana Tadeusza? Odpowiedź brzmi- nie, ale za to w Cichowie znajduje się autentyczna scenografia z filmu.
Na potrzeby filmu na Mazowszu zbudowano scenografię udającą drewniane zabudowania gospodarcze.
Po zakończeniu zdjęć na folwarku Marek Pinkowski przypadkiem usłyszał, że scenografia zostanie rozebrana i aż żal mu się zrobiło takich pięknych dekoracji. Wykonał więc telefon do Pawła Buksalewicza – ówczesnego burmistrza Krzywinia, że jest do wzięcia scenografia, którą można by zainstalować w Cichowie. Ten długo się nie zastanawiał i … machina ruszyła.
Skąd się wzięło Soplicowo w Wielkopolsce?
Pomysł bardzo spodobał się Andrzejowi Wajdzie, który przekonała ociągających się filmowców wygłaszając znamienna kwestię:
– Mamy wolność, panowie. A polega ona między innymi na tym, że nie wszystko co piękne, musi stać w Warszawie. I tymi słowami przekonał producentów filmu, aby przekazać scenografię do Wielkopolski. Miejsce na przyszły skansen wydawało się tym bardziej słuszne, że nie gdzie indziej, ale właśnie tu, w Wielkopolsce, również w okolicach Kościana przebywał Adam Mickiewicz i stąd czerpał pomysły i inspiracje do scen, które zapisał później na kartach „Pana Tadeusza”.
Dziś pewnie nie byłoby to możliwe, ale 25 lat temu wiele formalności udało się załatwić niemalże od ręki jednym podpisem, inne załatwiało się na telefon, jeszcze inne pocztą pantoflową. Postawienie Soplicowa stało się wspólną sprawą lokalnej społeczności. Ktoś przewiózł rozebrane elementy do Cichowa, ktoś inny zrobił betonowe wylewki, górale z Krościenka rozebrali i na powrót złożyli drewniane elementy. Wszyscy uwijali się jak w ukropie, bo postanowiono wykorzystać otwarcie Soplicowa jako element kampanii promocyjnej filmu.
Kiedy otwarto skansen Soplicowo?
Termin otwarcia skansenu ustalono na 26 czerwca 1999 r. Relację z tego wydarzenia prowadził program 2 Telewizji Polskiej. Kilka wejść na żywo, za każdym razem z pytaniem
– gdzie się znajdujemy? I odpowiedź – w Cichowie, w sercu Wielkopolski. Trudno o lepszą reklamę! Na tą uroczystość zjechała się cała „warszawka”. Był sam mistrz Andrzej Wajda, Allan Starski, byli aktorzy: Grażyna Szapołowska, Marek Kondrat, Alicja Bachleda – Curuś.
Przy takiej inwestycji, która okazała się ogromnym sukcesem nie zabrakło łyżki dziegciu. Dołożyli ją samorządowcy z Kościana, którzy chyba pozazdrościli sukcesu maleńkiej wiosce. Rozpoczęły się kontrole i niekończące się formalności. Ostatecznie jednak wszyscy pogodzili się i zaakceptowali fakt, że to właśnie małe Cichowo wyrosło na najbardziej rozpoznawalną atrakcję powiatu kościańskiego 😉
Niewątpliwie skorzystali na tym mieszkańcy, którzy niemalże z dnia na dzień stali się właścicielami całkiem drogiej ziemi. Bowiem, jak wspomina pan Marek, przed wielką inauguracją cena metra kwadratowego ziemi wynosiła ok. 15-17 zł, a po otwarciu Soplicowa cena skoczyła do 50 zł i więcej.
Atrakcje Soplicowa
Okazało się, że oferta Soplicowa – jedynego w Polsce skansenu filmowego przetrwała próbę czasu. Do drewnianej scenografii dobudowano murowany dwór, będący kopią tego z Turowej Woli. Nieustającą atrakcją są również zwierzęta – podopieczni pana Marka. Nie ma już niestety czworonożnych aktorów, których żywot jest zdecydowanie krótszy, ale nadal można tu spotkać gąski, kaczki, osiołki i kuce.
Dziś Soplicowo stanowi jedyny w Polsce skansen filmowy. Stodoła, lamus, gołębnik i pozostałe obiekty stanowią urocze wyposażenie całego gospodarstwa. Naturalnej scenerii dopełnia sad czereśniowy i obecne tam zwierzęta. Można tu wynająć pokoje noclegowe, urządzić imprezę rodzinną czy firmową, czy po prostu przyjechać, by pobyć i pooddychać filmowo – sielską atmosferą. Na gości czeka karczma, gdzie serwuje się staropolskie dania i nieco bardziej swojskie napoje i lody.



Szczegóły znajdziecie na stronie internetowej Soplicowa
Z chwilą uruchomienia Soplicowa pan Marek został jego podkomorzym, opiekunem i dobrym duchem. Jego opowieść o tym miejscu, o filmach, dla których pracował, o „Panu Tadeuszu” i swoich podopiecznych jest chyba największą atrakcją tego miejsca. A trzeba powiedzieć, że opowiadać umie, lubi i ma o czym mówić…
Marek Pinkowski
W filmie Pan Tadeusz oprócz doborowej obsady aktorskiej zagrało też sporo zwierząt. Choćby w scenie rozpoczynającej film, w której na tle przepięknego suwalskiego pejzażu nad maszerującymi oddziałami wojsk napoleońskich leci biały bocian. Telimenę zaatakowały mrówki, a Zosia w ogródku występowała w otoczeniu stada motyli 🙂
Za te właśnie ujęcia ze zwierzętami był odpowiedzialny Marek Pinkowski – człowiek, który potrafił zaprzyjaźnić się z każdym stworzeniem, a te w odpowiedzi słuchały go jak przywódcę stada.
Nie lubi, kiedy określa się go mianem tresera. On ze zwierzętami się zaprzyjaźnia i kiedy te zaczynają traktować go jak członka stada, zaczyna się właściwa praca. Wspominał kiedyś, że aby zaprzyjaźnić się z lisem, aby ten zaakceptował jego zapach i przyjął go do stada, spał razem z żoną i lisem w jednym łóżku przez kilka tygodni!
O jego fachowości świadczy fakt, że pracował z najlepszymi. Układał zwierzęta dla Wajdy, Hoffmana, Zanussiego. Jego zwierzęta grały w Wiedźminie, Bożej podszewce, jego sokół wyswatał Skrzetuskiego i Helenę w Ogniem i mieczem. Pod wrażeniem jego pracy był Steven Segal, który pracował z jego sokołem. Polubili się z Andrzejem Wajdą, który za ułożenie zwierząt do Pana Tadeusza przyznał mu prywatnego Oskara 🙂

Cichowo i jego atrakcje
Choć Cichowo jest najbardziej znane i kojarzone z Soplicowem, to nie jest jedyna jego atrakcja. Do Cichowa przyjeżdżają amatorzy letnich kąpieli i relaksu nad wodą. Do dyspozycji mają dwie plaże. Jedna większa, ładnie zagospodarowana, strzeżona, z placem zabaw i boiskiem do siatkówki, jest też mała gastronomia, wypożyczalnia sprzętu wodnego, toalety i inne atrakcje, które przyciągają w gorące dni miłośników sportów wodnych. Druga, położona nieco dalej, bez tych wszystkich udogodnień, za to w sezonie mniej oblężona.

Przez płot z Soplicowem jest jeszcze jedna atrakcja – miniaturowa kolejka wąskotorowa, bardzo wąskotorowa! Szerokość toru wynosi tu 241 cm, co czyni ją najwęższym torem w Polsce. Wagoniki są tak małe, że aby skorzystać z przejażdżki, trzeba dosiąść wagoników okrakiem 🙂
Tu znajdziecie informacje, godziny otwarcia i cennik kolejki wąskotorowej w Cichowie

Trasa kolejki przebiega na terenie dawnego parku dworskiego Bukowieckich. Niestety z tym obiektem coś poszło nie tak…
Pałac Bukowieckich w Cichowie
Przed wojną pałac należał do Mieczysława Bukowieckiego, który w 1910 r. ożenił się z córką Ignacego Dzierżykraja – Morawieckeigo z Oporowa – Aleksandrą. Doczekali się sześcioro dzieci.
Aleksandra Bukowiecka
Zdecydowanie dobrym duchem Cichowskiego pałacu była właśnie Aleksandra. Kobieta drobnej postury, niezwykle energiczna i charyzmatyczna, stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet zasłużonych dla Powstania Wielkopolskiego. Zachowując zimną krew organizowała Kompanię Lubińską. Wyposażyła ją w broń, którą samodzielnie zorganizowała, czy to kupując ją za własne środki, czy też przejmując ją od Niemców. Gromadziła ją później w piwnicy swojego dworu. Nie zważając na niebezpieczeństwo załatwiała „nie cierpiące zwłoki sprawy” podróżując samotnie w nocy pomiędzy okolicznymi dworami. Formujące się oddziały z okolicznych mieszkańców przechodziły musztrę i szkolenia na terenie Cichowskiego majątku. Wspólnie z synem 6 stycznia 1919 r. zawiesiła polski sztandar na wieży lubińskiego klasztoru.
Za swoje zaangażowanie przyszło jej zapłacić najwyższą cenę. W pierwszych miesiącach II wojny światowej Niemcy swoją uwagę skierowali na Powstańców Wielkopolskich. Już we wrześniu 1939 r. w czasie przeszukania w dworze znaleźli powstańcze odznaczenia Aleksandry. Majątek został skonfiskowany, a ją samą aresztowano i osadzono najpierw w Kościanie, a następnie przeniesiono do Fortu VII. Nieludzkie warunki i niekończące się przesłuchania w Forcie VII doprowadziły 12.04.1940 r. do jej przedwczesnej śmierci. Nie jest znane jej miejsce pochówku, jedynie na cmentarzu parafialnym w Lubiniu znajduje się jej symboliczny grób.
Pałac w Cichowie po II wojnie światowej
Po wojnie w pałacu w Cichowie urządzono sanatorium – oddział szpitala psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży. Kiedy pałac przestał spełniać podstawowe warunki bytowe, małych pacjentów przeniesiono do innego obiektu, a pałac oddano w dzierżawę jako ośrodek rekolekcyjny dla rodzin ruchu Światło – Życie. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu członków ruchu, którzy własnym sumptem, siłą własnych rąk wyremontowali pałac i doprowadzili do stanu, w którym przez wiele lat odbywały się rodzinne rekolekcje. Po wypowiedzeniu umowy pałac stoi opuszczony, popadając w ruinę.
Cichowo na spacer
Jak nazwa miejscowości sugeruje, można tu znaleźć zaciszne, urokliwe miejsca na spacer, na przemyślenia. Sprzyjają temu urokliwe kapliczki, mądre cytaty i po prostu ładne miejsca.


Również miłośnicy gier terenowych znajdą tu coś dla siebie. Po urokliwych cichowskich zakątkach prowadzi quest pt. “W poszukiwaniu tajemnic Cichowa – wielkopolskiego zaścianka”. Gra jest dostępna bezpłatnie i bezterminowo. Można ją samodzielnie wydrukować ze strony https://questy.org.pl/
Można też pobrać aplikację Questy Wyprawy Odkrywców i skorzystać z wersji mobilnej.

Jeśli chciałbyś poznać i zobaczyć inne ciekawe miejsca w Wielkopolsce, zajrzyj tutaj!






0 Komentarze