Święty Marcin w tradycji i architekturze

Kult Świętego Marcina dość szybko dotarł do Polski i do dziś pozostał popularnym świętym. Najczęściej jest przedstawiany jako biskup z pastorałem lub jako rycerz na koniu w nawiązaniu do legendy,  w której oddał ubogiemu żebrakowi połowę swojego płaszcza. Spotkać można też postać świętego, któremu towarzyszą … gęsi. Jest to nawiązanie do innej historii, która mówi, że kiedy mieszkańcy Tours w 371 r.  zarządali, aby to właśnie Marcin został ich biskupem, ten tak się przeraził tego pomysłu, że ukrył się w komórce z gęsiami. Ponieważ ptaki odpowiedziały głośnym krzykiem na niespodziewanego gościa, jego kryjówka została zdradzona i Marcin przyjął sakrę biskupią. Stąd ponoć wziął się zwyczaj spożywania gęsiny w dniu Świętego Marcina. I coś w tym jest, bo ponoć wtedy gęsi są najtłustsze, a ich mięso najsmaczniejsze, no i można było się najeść do syta ostatni raz przed długim okresem adwentu 🙂 Mówią zresztą o tym liczne przysłowia ludowe:

  • Na Świętego Marcina lepsza gęś niźli zwierzyna
  • Jak pierś z marcinowej gęsi sina, to będzie sroga zima, a jak biała – to nie będzie statkowała
  • Na Świętego Marcina najlepsza gęsina: patrz na piersi, patrz na kości, jaka zima nam zagości
  • Na Świętego Marcina zima się zaczyna

I jak widać, nie tylko o sam smak chodziło, ale i o wróżby. Bo dzień 11 listopada pełnił funkcję prognozy długoterminowej :), a wróżono min. z gęsich kości.  W moim rodzinnym domu 11 listopada babcia zrywała mnie rano z łóżka i razem obserwowałyśmy czy Święty Marcin nie przyjechał na siwym koniu (czyli szukałyśmy szronu na trawie), co miało wróżyć tęgą zimę 🙂

Drugim przysmakiem związanym z dniem Świętego Marcina, przynajmniej w Wielkopolsce, do dzisiaj pozostały rogale świętomarcińskie z charakterystycznym nadzieniem z białego maku. A jeśli o poznańskich tradycjach, to nie można nie wspomnieć o wielkiej imprezie, która tego dnia odbywa się w Poznaniu, czyli o Imieninach Ulicy Święty Marcin. Tego dnia po uroczystej sumie w kościele pw. św. Marcina przechodzi tą właśnie ulicą parada, gdzie obok przebierańców jedzie na koniu Święty Marcin, który przy zamku cesarskim otrzymuje klucze do miasta i jest to początkiem ogólnej zabawy. Imprezie towarzyszy oczywiście wielki kiermasz rogali świętomarcińskich, atradycję rogali tłumaczy jak zwykle niezawodna legenda :), którą poznacie w oddzielnym wpisie.

W tradycji ludowej dzień Świętego Marcina był bardzo ważnym dniem w roku pracy. To właśnie wtedy w związku z zakończeniem prac polowych następowało rozliczenie z pracownikami sezonowymi. Tego dnia zwyczajowo wypłacano żołnierzom żołd, rozliczano się z dziesięciny, ale też rozliczano się ze służbą i zawierano nowe kontrakty.

Tego dnia na wioskach kobiety rozpoczynały prace „włókiennicze”. Rozstawiano kołowrotki, uruchamiano krosna, tkano płótna i zwijano przędzę.

Od Świętego Marcina nie było też wolno wykonywać żadnych prac gospodarczych w ziemi, aby ziemia – rodzicielka mogła przez zimę odpocząć. Wtedy też ostatni raz wypędzano zwierzęta na łąki, by wieczorem zagonić je na okres zimowy do zagród.

Święty Marcin, a właściwie cenna relikwia jaka po nim pozostała, na stałe zapisał się w … słowniku architektury

A to ciekawe!

Płaszcz św. Marcina (po łac. Cappe, z fr. chape), pierwotnie złożono w małym drewnianym kościółku w Tours, wzniesionym nad grobem świętego, a nazwanym właśnie od płaszcza Capella. Płaszcz ten zabierał ze sobą na wyprawy wojenne król Chlodwig I, natomiast w czasie pokoju przechowywano go w specjalnej izbie nazywanej Chapelle. Tą nazwą określono również świątynię Sainte Chapelle w Paryżu, gdzie miały być przechowywane cenne relikwie związane z męką Chrystusa oraz płaszcz Świętego Marcina. I tak to właśnie płaszcz św. Marcina zadomowił się w architektonicznej terminologii jako … kaplica 🙂

I na koniec dla wytrwałych anegdota:
W jednym z miasteczek postanowiono uczcić Świętego Marcina, stawiając jego figurę na koniu. W czasie ogłoszeń parafialnych, miejscowy proboszcz, który koordynował wszystkie prace, zapowiedział:
– Święty Marcin jest gotowy, a koń się odlewa 🙂 🙂 🙂

0 Komentarze

Skomentuj artykuł