Patkul. Tragiczne dzieje awanturniczego dyplomaty

Patkul, Kazimierz Biskupi, turystyka rodzinna, wycieczki po wielkopolsce, ciekawe miejsca w wielkopolsce

Na Rynku w Kazimierzu Biskupim przykuwa uwagę okazały pomnik poświęcony pamięci poległych w obronie niepodległości i praw człowieka. Ale nie o nim chciałabym opowiedzieć. Nieopodal, kilkadziesiąt kroków dalej leży niepozorny głaz z napisem Patkul i datą 10.X.1707
Cóż takiego wydarzyło się ponad 300 lat temu, że prości ludzie upamiętnili to wydarzenie okolicznościowym głazem?
Przełom XVII/XVIII w. to bardzo niespokojny czas w Polsce i Europie. Przez nasz kraj przetaczają się wojny, pustoszą go armie. To z tego okresu pochodzi powiedzenie „źli Szwedzi, Sasi, gorsi nasi”. Ludność przyzwyczajona jest do mordów, gwałtów i okrucieństw. Co zatem wydarzyło się w Kazimierzu Biskupim, że z inicjatywy prostych ludzi postawiono skromny kamień na pamiątkę tych zdarzeń?

Niepokorna dusza

Patkul, a właściwie Jan Reinhold von Patkul był inflanckim szlachcicem o niepokornej duszy. Ponieważ nie akceptował despotycznych rządów szwedzkiego króla Karola XII w., zawiązał związek inflanckiej szlachty przeciwny takiej polityce. Udał się do króla jako przedstawiciel inflackiej szlachty z petycją. Jako karę, a jednocześnie ostrzeżenie skazano go konfiskatę majątku i obcięcie prawej ręki. Nie ostudziło to jednak jego antypatii do monarchy. W 1694 r. uciekł więc ze Szwecji i rozpoczął na europejskich dworach antyszwedzką kampanię. Ostatecznie doprowadził w 1700 r. do zawiązania przymierza pomiędzy Saksonią a Cesarstwem Rosyjskim, a jednocześnie wstąpił na służbę do cara Piotra Wielkiego jako generał-major i minister pełnomocny.

A to ciekawe!
Patkul był autorem pierwszego projektu rozbioru Polski. On również brał udział w 1704 r. w oblężeniu Poznania.

Nastał czas walki o polski tron. W szranki stanęli August II Mocny i Stanisław Leszczyński. W 1705 r. doszło do bitwy pod Warszawą, w której stanęli naprzeciw siebie zwolennicy Stanisława Leszczyńskiego i Augusta II Mocnego. Na czele tych drugich stanął nasz bohater Patkul, pod wodzą którego przegrali z kretesem. Na tronie zasiadł Leszczyński, a August swój gniew za niepowodzenie wyładował na Patkulu osadzając go w twierdzy Königstein.

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ

W końcu August mocno już zmęczony niekończącą się wojną wysłał posłów do szwedzkiego króla. Ten przystał na pokój, ale na swoich warunkach. August min. miał się zrzec na wieczne czasy prawa do polskiego tronu i wydać więźniów. Wśród nich na pierwszym miejscu wymienił… Jana Reinholda Patkula. Sas nie bacząc na to, że Patkul jest moskiewskim posłem, podpisał w 1706 r. wszystkie warunki pokoju w Altränstadt wydając go w ręce szwedzkiego króla. Dręczyły go jednak wyrzuty sumienia i wiedział, że naraża się w ten sposób na gniew cara i potępienie Europy za pogwałcenie prawa narodów. Wysłał więc do Konigstein żołnierzy, którzy mieli przekazać Patkula Szwedom, a jednocześnie pchnął zaufanego posłańca z listem do komendanta twierdzy, aby potajemnie uwolnić jeńca.
Dowódca twierdzy wiedział, że Patkul jest bardzo bogaty i postanowił zrobić na boku swój interes, proponując mu uwolnienie w zamian za wysoki okup. Patkul żyjąc w przekonaniu, że chroni go nietykalność posła, nie skorzystał z oferty strażnika i spokojnie czekał. Tym czasem do twierdzy dotarli żołnierze, którzy przekazali go w ręce Szwedów.

Głowę, głowę każ uciąć…

Karol XII nie bacząc, że Patkul jest moskiewskim posłem osądził go jako Inflantczyka czyli własnego poddanego, według własnego okrutnego prawa. W tym wypadku za zdradę kara mogła być tylko jedna. A że w grę wchodziły jeszcze osobiste urazy, karę śmierci poprzedzono okrutnymi torturami.
Początkowo Patkul przez trzy miesiące był uwiązany do słupa. Później wraz z wojskiem dotarł do Wielkopolski, gdzie przez jakiś czas główna kwatera Szwedów znajdowała się w Słupcy i tam przetrzymywano jeńca. Na miejsce kaźni wyznaczono łąkę nieopodal Kazimierza Biskupiego. Gdy dotarł tam w asyście wojska, kat przed którym go postawiono rzekł:
– wybacz Wielmożny Panie!
na co Patkul odpowiedział:
– moja wielmożność się tu skończyła, a ty spraw się dobrze!
Na początek zmiażdżono Patkulowi ręce i nogi. Gdy kat „zapomniał” o klatce piersiowej, przypomniał mu o tym kapitan Waldau. Zmaltretowany wypowiedział jeszcze prośbę:
– mój kochany głowę, głowę każ uciąć!
Przeczołgał się do miejsca straceń i tam kat trzema cięciami odciął nieszczęśnikowi głowę.
Jego ciało poćwiartowano i ku przestrodze rozwieszono na palach, oddzielnie zawieszając głowę…

Kiedy po sześciu latach August II Sas odzyskał polski tron pamiętał o Patkulu. Ściągnął jego szczątki i pochował je w Warszawie.

Na wieczną pamiątkę

Tragiczna śmierć awanturniczego dyplomaty poruszyła serca mieszkańców Kazimierza. W miejscu śmierci położono kamień z wyrytą datą, a łąkę od tego czasu nazywano „patkulką”. Kiedy kopalnia węgla brunatnego podeszła z odkrywką pod miasteczko, kamień przeniesiono na rynek, gdzie znajduje się do dzisiaj.

Patkul, Kazimierz Biskupi, turystyka rodzinna, wycieczki po wielkopolsce, ciekawe miejsca w wielkopolsce
Dramatyczne losy Inflantczyka stały się wdzięcznym tematem dla pisarzy i poetów. Jako pierwszy jego losy opisał Wolter. Później pojawił się na kartach powieści Tołstoja, Kraszewskiego i Norwida.  Na kanwie tych zdarzeń Tadeusz Łopalewski napisał powieść historyczną „Brzemię pustego morza”.

Historia Patkula to nie jedyne ciekawe miejsce w Kazimierzu Biskupim. Tak na prawdę przywiodła nas tutaj historia Pięciu Braci Męczenników. Jeśli chcecie ją poznać to zapraszam do lektury poprzedniego posta.

0 Komentarze

Skomentuj artykuł