Love story w cieniu antonińskich dębów

Co ciekawego w Wielkopolsce na weekend? Antonin

O atrakcyjności miejsca decyduje wiele czynników. Czasem są to względy estetyczne, innym razem ciekawa historia. W przypadku Antonina mamy do czynienia z jednym i drugim. Nie dość, że ładny drewniany pałac, to jeszcze historia nieszczęśliwej miłości…

Posłuchajcie:

Kiedy w 1815 r. książę Antoni Radziwiłł został namiestnikiem Wielkiego Księstwa Poznańskiego z konieczności część roku musiał spędzać w Poznaniu. Tęsknił do przestrzeni, do lasów i polowań. Postanowił więc wznieść pałac myśliwski w swoich dobrach przygodzickich, które obfitowały zarówno w lasy jak i w zwierzynę.

I w ciągu pięciu lat (1821-26) wybudowano drewniany pałac, który szybko stała się letnią rezydencją książęcej pary.

A to ciekawe!

Pałac wybudowano w miejscowości Szadek. Dopiero potem przemianowano ją od imienia księcia na Antonin.

Zapraszano tu gości i cały sezon Antonin tętnił życiem. Polowania, wspólne muzykowanie czy malowanie sprawiały, że goście czuli się tu doskonale. Ponieważ książęca para była skoligacona z rodami panującymi w ówczesnej Europie, toteż bywali tu i królowie i książęta. Spośród długiej listy możnych tamtych czasów należy wymienić pruskiego księcia Fryderyka Wilhelma, późniejszego pierwszego cesarza II Rzeszy Niemieckiej. On to bowiem zapałał z wzajemnością uczuciem do córki gospodarza – Elizy Radziwiłłówny.

Eliza i Wilhelm byli kuzynami i znali się od dzieciństwa, jednak uczucie wybuchło po balu, który razem przetańczyli, kiedy Wilhelm był 18-letnim młodzieńcem, a Eliza liczyła lat 12. Po trzech latach w 1820 r. wyznali sobie miłość i walczyli o nią kolejne sześć lat. Okazało się, że prawidła królewskich mariaży są nieubłagane. I choć Eliza pochodziła z książęcego rodu, nie była odpowiednią partią królewskiego syna. Wilhelm, jako przyszły następca tronu, mógł poślubić jedynie księżniczkę z panującego rodu. Próbowano nawet użyć nawet wybiegu, aby Elizę adoptował car Rosji Aleksander I i wtedy Eliza spełniałaby warunek przynależności do rodu panującego. Zabieg ten jednak się nie udał. Zniecierpliwiony Fryderyk Wilhelm III postawił w końcu synowi ultimatum. Albo Eliza albo korona. Pruskie poczucie obowiązku zwyciężyło i ostatecznie para musiała się rozstać.

Po raz ostatni spotkali się w Antoninie 4 czerwca 1829 roku i jeszcze w tym samym roku Wilhelm poślubił młodszą o 14 lat księżniczkę Augustę von Sachsen-Weimar. W 1861 r. wstąpił na tron, a 10 lat później został pierwszym cesarzem II Rzeszy Niemieckiej. Na jego biurku stał zawsze portrecik Elizy, który podobno umierając trzymał w dłoni.

Eliza natomiast nie wyszła za mąż. Wkrótce zaraziła się gruźlicą od swojego brata Władysława i zmarła w 1834 r. Jej grobowiec można zobaczyć w krypcie kościoła w Antoninie.

0 Komentarze

Skomentuj artykuł